Przejdź do głównej zawartości

Posty

Mała rzecz, a cieszy:)

Koszyczek i kosmetyczka - zrobine z ciekawośi czy wyjdą.  Koszyczek jest malutki, ale jak najbardziej nadaje się np. na spineczki i gumki małej dziewczynki (jak wiadomo, mogą być wszędzie). Robiony podwójną nitką, więc nawet nie trzeba było usztywniać. Natomiast historia kosmetyczki nie była do końca oczywista. Uczyłam się nowego wzoru na szydełku, zaczęłamm dodawać kolory i jakoś w pewnym momencie stanęło na tym, że będzie kosmetyczka. Robiłam z pojedynczej nitki, ale włóczka była dość gruba. Do środka wszyłam jeansową podszewkę i zamek - wykorzystałam to, co miałam, słowem - pełny recykling:) Na koniec przeglądaliśmy z dziećmi guziki i trochę mnie poniosło, bo doszyłam guzikowe oczy i usta:) W sumie nie wiem, kto miał większą frajdę : ja czy one?:)

Kardigan BUREK ukończony!!!

To mój BUREK, czyli co było pod ręką, to wrabiałam. Robiłam go od dołu na drutach nr 8. Częściowo już go opisywałam  tu . Dziergałam go niecałe 3 tygodnie (z przerwami) i ukończyłam, co jest chyba największym sukcesem. Jakoś dla siebie mam wiele robótek zaczętych i... po prostu leżą:( A ten oto tutaj kończyłam, kiedy w radiu wciąż słyszałam: "Taki mamy klimat, niestety":) Ci, co choć trochę słyszeli o perypetiach na kolei, wiedzą o co chodzi:):):) I jak tak się nasłuchałam o tym, to pomyślałam, że kończę w dobrym momencie, bo sypnęło śniegiem, przymroziło, a ciepły (i to jeszcze jak!!!!) kardigan jak znalazł!  Jedno tylko sobie myślę, że mógł być trochę mniejszy. Cóż, może zabiorę się za kolejny:) Pasek zrobiłam kolorowy, więc niektóre włóczki wykorzystałam do końca. Kardigan jest bez guziczków, ale wykorzystuję do upięcia dużą broszkę znalezioną u Babci:)

Rękawiczki na drutach z polarowym wnętrzem

Powstały w trybie natychmiastowym, choć już jesienią myślałam, żeby takie zrobić. Do tej pory właściwie nie było potrzeby. Jednak dwa dni temu spadł długo oczekiwany śnieg, a co się z tym wiąże - obowiązkowo jazda na sankach, więc grube i ciepłe rękawiczki były pilnie poszukiwane. Włóczka ta sama, co na   szaliczek w warkocze , tyle że  robiona podwójną nitką. Ozdobiłam je wyszywanymi kwiatuszkami i guziczkiem (wyszły trochę koślawe, ale powiedzmy, że takie miały być:)). Połączone są włóczkowym łańcuszkiem robionym na dwa palce. Wnętrze jest z czerwonego polaru (pocięłam spódniczkę... cóż, i tak leżała tylko w szafie). Czyli uszyłam dwie rękawiczki na maszynie i dosłownie w paru miejscach przyczepiłam ręcznie do tej różowej. Niebawe zobaczymy, jak się spisują na sankach:)

Apprendre le français ou tricoter? C'est la question...

Trzeba było to jakoś pogodzić, więc wszystko się przeciaga, za wyjątkiem czasu wolnego:) Z Nowym Rokiem postanowienie - muszę zrobić sobie kardigan, do tego musi być mega ciepły i do tego taki burowaty (czyli, co jest w szafie i zalega, to sie nada).Napatrzyłam się na Swetry Doroty , ale, niestety, nie dostałam opisu do kardiganu, więc zaczęłam sama kobminować. Wzór jest prosty jak oczka prawe i lewe, bo przecież tylko takie robiłam (listwa i mankiety to popularny ryż, a moja prawa strona to oczka lewe, lewa strona - oczka prawe). Z przodu zrobiłam dwie kieszonki, które widać, jak się dobrze przyjrzy. Zaczęłam robić raglan i tu to będzie dopiero kombinacja:) Sama jestem ciekawa efektu końcowego. Jest to pierwszy tego typu robiony przez mnie, więc nie mogę być za bardzo surowa w ocenie:) Mam nadzieję, że niebawem już go włożę, bo naprawdę będzie ciepły (robiłam we 3 nitki, za wyjątkiem listwy i mankietów, bo te są we 2). kieszonka (góra wykończona ryżem, choć może mało wido...

Serwetka w świątecznym klimacie

Kolejna świąteczna serwetka na prezent. Ta jest kremowa (była też biała, ale wręczyłam jeszcze mokrą i nie zdążyłam zrobić zdjęcia). Robi sie dość pryjemnie, łatwo i w miarę szybko. A wszystkim odwiedzającym życzę dużo spokoju na ten czas i radości bijącej od Bokiego Dzieciątka! średnica ok 27 cm powinna być wykończona pikotkami z 5 o. łańcuszka, ale ja robiłam tylko łańcuszek z 5 o. schemat (pikotki powinny być z 5 o.)

Serwetkowy debiut

Jeszcze do niedawna myślałam, że to nie dla mnie. Tyle dziergania, dłubania, żeby powstała jedna serwetka. Nawet próbowałam sobie wmówić, że nie podobają mi się takie rzeczy. Aż tu dnia pewnego zostałam oczarowana robótkami znajomej i... dopadło mnie serwetkowe szaleństwo! A miałam zrobić tylko podkładki pod filiżanki... zaproszenie na kawkę/herbatkę podkładka pod cukierniczkę podkładka pod filiżankę maleństwo w świątecznym klimacie  w świątecznym klimacie c.d.  może służyć jako podkładka pod filiżnkę mała serwetka z resztki kordonka Ostatnia, najbardziej pracochłonna, ale robiąca wrażenie:) na wigilijny stół

Prosta czapka na drutach

Zima bez nowej czapki byłaby nudna:) Tym bardziej, że była wolna włóczka, która sobie leżała i czekała na moje natchnienie. Odwiedzając bloga u Antoniny ( http://uantoniny.blogspot.com/2013/12/czapki-w-stylu-beanie.html ) widziałam podobne, więc sama też sie zabrałam do roboty. Ściągacz zrobiłam na drutach nr 3 na 75 oczek, a potem zmienilam druty na nr 4 i dodałam równomiernie 13 oczek. Górę zakończyłam gubiąc w co 2 rzędzie po 8 oczek. Moja czapka robiona jest podwójna nitką i wymagała zszycia, bo nie robiłam na okrągło (było szybciej). I gotowa! W razie potrzeby też można nosić na dwie strony:) Prawa strona Lewa strona Góra czapki