Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2014

Mała rzecz, a cieszy:)

Koszyczek i kosmetyczka - zrobine z ciekawośi czy wyjdą.
 Koszyczek jest malutki, ale jak najbardziej nadaje się np. na spineczki i gumki małej dziewczynki (jak wiadomo, mogą być wszędzie). Robiony podwójną nitką, więc nawet nie trzeba było usztywniać.
Natomiast historia kosmetyczki nie była do końca oczywista. Uczyłam się nowego wzoru na szydełku, zaczęłamm dodawać kolory i jakoś w pewnym momencie stanęło na tym, że będzie kosmetyczka. Robiłam z pojedynczej nitki, ale włóczka była dość gruba. Do środka wszyłam jeansową podszewkę i zamek - wykorzystałam to, co miałam, słowem - pełny recykling:) Na koniec przeglądaliśmy z dziećmi guziki i trochę mnie poniosło, bo doszyłam guzikowe oczy i usta:) W sumie nie wiem, kto miał większą frajdę : ja czy one?:)









Kardigan BUREK ukończony!!!

To mój BUREK, czyli co było pod ręką, to wrabiałam. Robiłam go od dołu na drutach nr 8. Częściowo już go opisywałam tu. Dziergałam go niecałe 3 tygodnie (z przerwami) i ukończyłam, co jest chyba największym sukcesem. Jakoś dla siebie mam wiele robótek zaczętych i... po prostu leżą:( A ten oto tutaj kończyłam, kiedy w radiu wciąż słyszałam: "Taki mamy klimat, niestety":) Ci, co choć trochę słyszeli o perypetiach na kolei, wiedzą o co chodzi:):):) I jak tak się nasłuchałam o tym, to pomyślałam, że kończę w dobrym momencie, bo sypnęło śniegiem, przymroziło, a ciepły (i to jeszcze jak!!!!) kardigan jak znalazł!  Jedno tylko sobie myślę, że mógł być trochę mniejszy. Cóż, może zabiorę się za kolejny:)







Rękawiczki na drutach z polarowym wnętrzem

Powstały w trybie natychmiastowym, choć już jesienią myślałam, żeby takie zrobić. Do tej pory właściwie nie było potrzeby. Jednak dwa dni temu spadł długo oczekiwany śnieg, a co się z tym wiąże - obowiązkowo jazda na sankach, więc grube i ciepłe rękawiczki były pilnie poszukiwane. Włóczka ta sama, co na  szaliczek w warkocze, tyle że  robiona podwójną nitką. Ozdobiłam je wyszywanymi kwiatuszkami i guziczkiem (wyszły trochę koślawe, ale powiedzmy, że takie miały być:)). Połączone są włóczkowym łańcuszkiem robionym na dwa palce. Wnętrze jest z czerwonego polaru (pocięłam spódniczkę... cóż, i tak leżała tylko w szafie). Czyli uszyłam dwie rękawiczki na maszynie i dosłownie w paru miejscach przyczepiłam ręcznie do tej różowej.
Niebawe zobaczymy, jak się spisują na sankach:)




Apprendre le français ou tricoter? C'est la question...

Trzeba było to jakoś pogodzić, więc wszystko się przeciaga, za wyjątkiem czasu wolnego:) Z Nowym Rokiem postanowienie - muszę zrobić sobie kardigan, do tego musi być mega ciepły i do tego taki burowaty (czyli, co jest w szafie i zalega, to sie nada).Napatrzyłam się na Swetry Doroty, ale, niestety, nie dostałam opisu do kardiganu, więc zaczęłam sama kobminować. Wzór jest prosty jak oczka prawe i lewe, bo przecież tylko takie robiłam (listwa i mankiety to popularny ryż, a moja prawa strona to oczka lewe, lewa strona - oczka prawe). Z przodu zrobiłam dwie kieszonki, które widać, jak się dobrze przyjrzy. Zaczęłam robić raglan i tu to będzie dopiero kombinacja:) Sama jestem ciekawa efektu końcowego. Jest to pierwszy tego typu robiony przez mnie, więc nie mogę być za bardzo surowa w ocenie:)
Mam nadzieję, że niebawem już go włożę, bo naprawdę będzie ciepły (robiłam we 3 nitki, za wyjątkiem listwy i mankietów, bo te są we 2).