Oj, długo mie nie było. Niestety, obowiązki dnia codziennego, choroby dzieci i względy bardzo osobiste trochę ograniczyly czętotliwość moich wpisów. Co nie znaczy, że nic drutowo, szydełkowo czy też maszynowo się nie dzieje. Na szczęście! Mam do pokazania zaległe prace, ale zacznę od najnowszych. Ubzdurałam sobie, że będę potrzebować jakiegoś etui na pampersy i chusteczki dla dzieci. Owszem, można żyć bez tego i pakować wszystko do wszechobecnych reklamówek, ale po co, skoro taki kawałek materiału łypie na mnie z szafy:) Padło na sówki (może jeszcze modne lub nie, to bez znaczenia), do tego gwieździste niebo po bokach i wewnątrz. Całość podszyta czarnym polarem i z zapięciem na rzepy. Jak na pierwszy raz - jestem z siebie zadowolona :) W razie czego może też służyć jako dość pojemna kosmetyczka. Szyłam w podwójnej wersji, bo druga zostanie podarowana słodziuchnemu maluchowi, a raczej jego mamie:) Dla wspomianego maluszka zrobiłam na szydełku trampki i czapeczkę....