Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2013

Ażurowy sweterek dla małej dziewczynki

Jak to mówią: "Małe jest piękne", a ja mam słabość do robienia małych rzeczy:)
Miałam niebieską, dziecięcą włóczkę, ale brakowało pomysłu, co z niej i dla kogo. Cóż, jakoś zaczęłam, reglanem. Rękawki chciałam trochę wyróżnić, więc co parę rzędów przerabiałam na lewo. Potem coś mi zaświtało, że może jakiś biały pasek wprowadzić z dziurkami, np. na sznureczek, lecz jak przypomniałam sobie o ażurowym wzorze, zwanym 'pawie oczka', to zaczęło się tak ładnie falować, że zrezygnowałam z wiązania. Całość wykończyłam na biało i doszyłam niebieskie guziczki w kształcie kwiatuszka.
Kiedy skończyłam,
żałowałam...
że wyszedł taki mały - na jakieś 6-12 m-cy.
W takim razie trzeba będzie wydziergać większe dla mojej M.:)




Różowy szaliczek w warkocze

Ostatnio mam bzika na punkcie warkoczy. Niby proste, a jakiego dodają uroku...
Włóczka jest jakaś turecka, bardzo mięciutka, więc milutko otuli małą szyję mojej M.



Czapeczka do kompletu

Zostało mi włóczki z szaliczka, więc dorobiłam czapeczkę. Podwójną nitką poszło dość szybko, a wzór zaczerpnęłam z jakiejś jesiennej gazety.











Oczka prawe, oczka lewe, warkoczyki i... szaliczek gotowy!

"Mamo, zrobisz mi szaliczek?" - pyta F. "Oczywiście!!!":)  Włóczka była granatowa, ale wydawała się zbyt ciemna, więc powrabiałam białe paski tak, jak się przypomniało:) Wzór bardzo prosty, bo właściwie tylko oczka lewe, prawe i dwa warkocze (małe - na 4 oczka). Druty 3.0, więc trochę dłubania było, ale dzięki temu  wyszedł delikatny. 




W głowie rodzi się kolejny pomysł, ale o tym to już innym razem...

Moja 'Sexy vesty'

Nieubłagalnie kończy sie lato: słońca jak na lekarstwo, a temperatura na termometrze też jakaś taka niska, więc pora porzucić szydełko i zabrać się za coś nieco cieplejszego na drutach:) Buszując po necie, natknęlam się na 'Sexy vesty'. Ściągnęłam wzór z Raverly, wyciągnęłam importowaną kanadyjską włóczką akrylową, druty w ręce i do dzieła!

Efekt końcowy - jak widać poniżej.

 Trochę powyciągana, bo już ją nosiłam:) Niestety, zabrakło chętnych do fotografowania...:)